Wiersz o przedwielkanocy
Ernest Bryll
Wymyj żono okna na Wielkanoc
Obejrzymy dokładniej to samo
W innych domach za czystymi szybami
Siedzą ludzie dokładnie tak sami
Takie same jajka malowali
Taką samą szynkę wystali
I tak samo nie pytają co dalej
Bo się dosyć złego napytali
Chrzan nas piecze. To płaczemy. Oni
Także płaczą nad swoim chrzanem
Może chociaż pokiwamy do nich
No i po co. Wszystko takie same
Wszystko skryte. Choć wszystko widać
I usłyszysz zza cienkiej ściany
Nie zobaczysz kto jest krzyżowany
A kto głupio na mękę go wydał
Wymyj żono okna. Popatrzymy
W swoje twarze - z mieszkania w mieszkanie
Może chrzanem się zadławimy
Zapłaczemy o zmartwychwstanie
Wielkanoc 87

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz