Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
![]() |
| Denis Czernow Valeriyovych |
Niebo włożyło turban obłoczny z
jaskółką,
Jabłonie stoją w wielkich
kapeluszach z kwiatów
Szeptania-pogłaskania lecą z
pyłem kwiatów
Omijając twarz moją jako liść
pożółkłą.
Lipy stroją się w jedwab zielony
i nowy,
Jak biżuteria szczęścia płoną
sznury kwiatów
Pocałunki żeglują na muzyce
kwiatów
Mijając moją szyję w szaliku
włóczkowym.
Zamknę najszczelniej serce przed
śpiewem słowika
I pójdę przez gąszcz kwitnień,
rozkwitów, kwiatów,
Przez chmury całowanych,
kołysanych kwiatów,
Nie śmiąc przypiąć do piersi
fijołka czy storczyka.
Pod modną parasolką świat w
śmiechu się trzęsie.
Patrzy zabójczym okiem zza
bukietu kwiatów,
Ma we krwi wszystkie wonie,
wszystkie gwiazdy światów,
I ma mnie, jak bezwiedną, zimną
łzę na rzęsie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz