Przy kawie
Ela Galoch
Co w tobie takiego
że twoje dawne
kochanki
jak pijawki wbijają
się w moje sny
Kiedy tulisz mnie
dla tych kobiet jestem
jak śmierć
Nienawidzą mnie przy
straganie z warzywami
choć nigdy żadnym
gestem nie wyraziłam
że mogę być lepsza od
nich
a to nie moje uda
przedwcześnie pęcznieją
domysłami i starością
W ich domach wciąż
brakuje zapałek i soli
wszechobecne są za to
zatęchłe wspomnienia
i twój cierń w
sypialniach
Zapomniały oddzielić dni od nocy
rozkwitają w
niszczeniu innych
w krzywoprzysięstwie
na wyszukiwaniu we
mnie
coraz straszniejszych
grzechów
Co w tobie jest takiego
że wtargnęłam w obcą
ulicę
Bo dotykasz mnie
czasem tak
jakby mi trzeba było
zbyt wiele
jakby moją zbrodnią
było
że te kobiety muszą
coś ze sobą zrobić -
przynajmniej pomyśleć
o jutrze
wiersze z tomiku „Włamanie do...”

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz