10.06.2014

Przy kawie
Ela Galoch

Co w tobie takiego
 że twoje dawne kochanki
 jak pijawki wbijają się w moje sny

Kiedy tulisz mnie
 dla tych kobiet jestem jak śmierć
 Nienawidzą mnie przy straganie z warzywami
 choć nigdy żadnym gestem nie wyraziłam
 że mogę być lepsza od nich
 a to nie moje uda przedwcześnie pęcznieją
 domysłami i starością
 W ich domach wciąż brakuje zapałek i soli
 wszechobecne są za to zatęchłe wspomnienia
 i twój cierń w sypialniach

Zapomniały oddzielić dni od nocy
 rozkwitają w niszczeniu innych
 w krzywoprzysięstwie
 na wyszukiwaniu we mnie
 coraz straszniejszych grzechów

Co w tobie jest takiego
 że wtargnęłam w obcą ulicę
 Bo dotykasz mnie czasem tak
 jakby mi trzeba było zbyt wiele
 jakby moją zbrodnią było
 że te kobiety muszą coś ze sobą zrobić -
 przynajmniej pomyśleć o jutrze

wiersze z tomiku „Włamanie do...” 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz