Ostatnie liście
biegłam ku tobie
przez wiosnę świeżą
zapachów pełną i rozkwitów
przez pola dojrzewających zbóż
gdzie kolorem grały
maki i kąkole
drogami długimi ogromnie
przy których szafirem
czasem błysnęła goryczka
biegłam z nadzieją
w uporze nieprzytomnym
że spotkam ciebie
przedzieram się jeszcze
przez jesienną szarugę
widzę cię i śpieszę
radośnie
po grudzie
by się nie spóźnić
listopadowy wiatr
zdmuchnął ze mnie
wszystkie moje liście
ostatnie liście…
czym ja teraz
na powitanie
zaszumię…

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz