9.09.2015

Kontrabanda
Denise Levertov

Veronika Pinke

Drzewo wiadomości było drzewem rozumu.
Toteż smak jego
wygnał nas z Edenu. Ten owoc
był po to, żeby go ususzyć i zemleć
na drobny proszek i używać
po szczypcie, jako przyprawy.
Bóg pewnie zamierzał powiedzieć nam później
O tych nowych rozkoszach. My nim napchaliśmy usta.
Pochłanialiśmy, ale, jeżeli oraz jak,
i znów ale, z lekkomyślnym zapałem.
Jest trujący w większej ilości, jego opar
kłębił się nam w głowie i dokoła nas,
aż zbił się w chmurę i stwardniał na stal,
wznosząc ścianę między nami i Bogiem. Bóg jest Rajem.
Nie żeby Bóg był nierozumny – ale rozum
w takim nadmiarze stał się tyranią
i zamknął nas w swoich granicach, w polerowanej celi
odbijającej naszą twarz. Bóg mieszka
po drugiej stronie tego lustra,
ale przez szparę, tam gdzie ściana prawie
dotyka ziemi, umie jeszcze
wcisnąć się – jako promień światła,
odpryski ognia, muzyczna nuta
usłyszana, gubiona, słyszana na nowo.


tłum. Czesław Miłosz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz