Andriana Škunca
Styczeń
od wielu dni
próbujemy
dotknąć słów
zimne pajęczyny
oplotły się wokół ust
kurz
przygniótł litery
zaskoczeni
próbujemy
na półkach poprzewracane książki
podłogi rozmiękłe od wilgoci
nie brak też
innych znaków
należałoby jak mówisz
wszystko to powstrzymać
rozbić
i choć ubranie rozpadło się
na nas
łachmany odsłoniły rany
psy łasiły się
do surowych
spojrzeń
rozjuszały mrówki
choć od wewnątrz
słowa podgryzał mróz
to jakby poza nami nic nie istniało
jakbyśmy nigdy nie mogli okrzepnąć
trzeba podnieść
twarz z ziemi
rękami się
odepchnąć
oddalić sen
który nas zatrzymuje
tłum. z chorwackiego Wojciech Gałązka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz