11.01.2016

Adam Ziemianin
Żółć i ocet


Wciąż miesza się w naszych oczach
w tyglu bezpańsko porzuconym
żółć z octem - siostra z bratem
napój firmowy moich czasów

Z trzecią nad ranem pełnię wartę
zmiana zmęczone karty daje 
i mówią nie dziw się niczemu
kto z nami ten się asem staje

Wtem włócznia bok przebija ognia
w najczulszym miejscu kładąc rysę
i cieknie strużka octu z żółcią
na dzień co jeszcze do przeżycia

Na wolnym ogniu wolność moja
piekli się piekłem napoczęta
z woreczka który zdążył być żółciowym
kradną kamienie nieszlachetne

Cukiernika świt zaskoczył z żoną
słodkie masz życie - mówię mu
lecz on podając mi manierkę
szyderczo mówi weź i pij

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz