11.01.2016

Ernest Bryll
Boże, nic nie rozumiem...

Wojciech-Krausewicz

Boże, nic nie rozumiem. To ma być tak zwykle -
Tylko wyciągnąć rękę i dźwignąć do góry?
Przecież najmniejszy kamyk może przeciąć skórę,
Przecież z tego wołania głos mi schnie i chrypnie...

  A Ty każesz milczeniem palić jak płomieniem
I patrzysz na mnie - jakbyś był zdziwiony

Że miałem tyle siły - a nic nie zrobiłem
  Że odpoczywam klęcząc - zdyszany, skulony
I łapię oddech w modlitwach zawiłych

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz