Edyta Kulczak
* * *
czekam na niego jak
oblubienica na oblubieńca
albo współcześniej panna
roztropna czy mądra
zostawiam uchylone drzwi
znoszę skwarliwe słońce
i chłodny wiatr wieczorami
zapalam latarnię
może przybyć z daleka
modlę się żebym go
rozpoznała żebym
nie zapadła na syndrom
szukania po domach i ulicach
błąkania się na koniec
miasta gdzie wszyscy
z oczywistością pukają się
w głowę gdy mnie widzą
za bramą strumień powalone
drzewo most
ołtarz natury zdjęty z
pamięci która nie gubi słów
pośpiesznie wszystkie
donosi i odnosi
zbyt pośpiesznie może

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz