30.01.2016

Julian Tuwim
Mus
Alan Ayers
Jeszcze nie mówisz, ale już wiesz,
Że bez pardonu mnie rzucisz.
Podrzesz mi życie, jak listy drzesz,
Surowo mówiąc, że "musisz".

Zapłaczesz - śmieszna! - dumna i zła,
Jakby Ci żal było czego,
Lecz w ślubne łoże swe będziesz szła
Z tryumfem musu głupiego.

I z musu przeklniesz przeszłości cień,
I z musu wspomnienia zdusisz,
Aż przyjdzie - z musu - ogromny dzień,
Gdy ujrzysz, że kochać mnie musisz...

Mnie!Mnie! Mnie! Słyszysz? I tylko mnie!
Nerwowca, z długami, z plamą!!
Mnie! Mnie! Nudziarza, co męczył Cię
I wiecznie mówił to samo!!

Mnie, obłąkańca, który Twój próg
Witał, jak próg u świątyni,
Który Ci krzyczał, żeś Cud, żeś Bóg,
Że miłość - świętą Cię czyni.

Mnie! Mnie! Któremu noce i dnie
Kaprysem bezmyślnym trułaś!
Duszę katując, mordując mnie,
Męki mej strasznej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz