23.02.2016

Elizaweta Bagriana

Krzyk



W tym pokoju ciemnym i niskim

umieram z śmiertelnej rany,

że nie jestem nikomu bliska,

że nie jestem przez nikogo kochana.

A chcę wielkiego kochania,

chcę pić radość i wino jasne;

smutek od serca odganiam,

na wroga bez gniewu patrzę.

Chcę ludziom dawać ochoczo

jasność i śpiew, co są we mnie,

jak nowożeńcom, gdy kroczą

przez cerkiew w światła ulewie.

Bo moja płomienna młodość

i moja dusza skrzydlata,

i serce, co bije tak mocno,

jak wicher mnie niosą nad światem.


przekład Anna Świrszczyńska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz