5.04.2016

Ewa Lipska
Krzyk Mody

Julie-de-Waroquier
Umieramy coraz piękniej
w kolekcji Gianniego Versace.
Elegancja jest pisklęciem estetyki.
Biegamy po kościołach mody
wierząc że w pomarańczy będzie nam do twarzy.
Całujesz mnie w przymierzalni
patrz, w zieleni po prostu klęska Rzymu.
Rozwiązujemy rebusy naszych archeotypów.
Przekładamy berety na języki obce.
Wieczorem mamy zaproszenie
na wernisaż Sądu Ostatecznego.
Wchodzimy bez biletów.
Dzisiaj jest martwy wstęp.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz