Zofia Szydzik
Ta moja młodość
Coraz ciężej mi bez ciebie, bez twej naiwnej
wiary i radości, byłaś, jak bukiecik stokrotek.
Przebrzmiałaś już, niczym szlagier dyskotek.
Dusza ma żyje skrawkami ciebie, niecierpliwej,
a każda drobina cieszy, chociaż przez chwilę,
przeżywane z osobna są promykami na zmroczu.
Mienią się refleksami najdroższego klejnotu,
żyją krótko i odlatują zwiewnym lotem motyla.
Teraz częściej niż kiedyś oglądam zdjęcia stare .
Chłód ścina mowę w milczenie przed krzykiem.
Krótkie zatrzymanie, nabieram odwagi na miarę,
by bez buntu przejść bramę spiętą portykiem,
w jesienne ogrody, gdzie ścielą się wrzosy.
Tam jeszcze kwitną róże, lecz siwieją włosy!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz