3.06.2016

Stanisław Grochowiak 



(To, co utrwalam...)

 ***
 To, co utrwalam, przelotne jest,
 To chwila jest - strzęp nieistotny.
 Wykopią słowa cienkie jak ości,
 Oni - o wargach soczystych jak miąższ.


 I tylko obraz im może zostanie,
 Przeczucie wiatru i nocy, i mgły.
 W ciemnym pokoju głupia dziewczyna,
 Loki jak brezent czarnozielone.


 Może zobaczą ściśniętą dłoń,
 Lichtarz przyssany do białej firany.
 Wysoki płomień, żółtość i kurz.
 Motyl popiołu wzlatujący w niebo.


Tak z moim wierszem. Tyle w nim trwania,
 Tyle w nim światła - zielone, zielone...
 - Ktoś chciał podpalić fundamenty światów,
 A teraz płacze, wyłamując dłonie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz