Jekatierina Polianskaja
* * *
Kocham cię, życie...
K. Wanszenkin
Gdybym się urodziła, powiedzmy, w pejzażystych Niemczech,
Tam, gdzie tak akuratnie – krowy, łopiany i skały,
To lubiłabym piwo, zbierała pieniądze i wieńce,
Szanowałabym prawo i pewnie wierszy nie pisała.
Gdybym się urodziła w lekkomyślnie kobiecej Francji,
Tam, gdzie dobre są wina, perfumy, miłosne zapały,
To flirtując – na wiek swój patrzyłabym z dystansem,
Wpadałabym w romanse i pewnie wierszy nie pisała.
Gdybym się urodziła w złocistej, śpiewającej Italii,
Tam, gdzie niebo się śmieje, a słońce grzechy wypala,
Gdzie cytryna dojrzewa, winorośla się pną i tak dalej,
Śpiewałabym jak ptaszek i pewnie wierszy nie pisała.
Ale ja żyję w Rosji, nie skarżąc się na Boskie wyroki,
By w nocy nie zamarznąć, spalam deski z podłogi
I nie wiem, za co kocham to gorzkie i to srogie,
To nieprzytulne życie. I wierszy nie pisać – nie mogę.
Przetłumaczył Marek Wawrzkiewicz

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz