16.07.2018

Ryszard Mierzejewski

Moje miejsca

Każdy ma takie swoje, ukochane,
jeśli nie może tam być ciałem,
wędruje w myślach.
Czasem pomagają mu sny,
przynoszą znajome obrazy, barwy,
wspomnienia pozostawionych dni.

Ktoś mnie zapytał, 
czy zacząłem już opisywać swoje miejsca? 
Nie myślałem o tym, ale kilka punktów 
na mojej mapie już zaznaczyłem.
Pozostały inne, które chciałbym ocalić
dla siebie i tych, co przeglądają się 
w mych oczach i widzą w nich miasteczko, 
drzemiące u podnóża sędziwych gór.

Mam tu swoje miejsca, bliskie od lat,
gdzie mogę rozmawiać ze sobą , 
słuchać gór i lasu.
Odwiedzam dzieciństwo, niepoprawną młodość,
przysiadam na brunatnym, miękkim dywanie 
i czekam na jesień, która pomoże mi 
zmęczonemu zasnąć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz