Jorge Carrera Andrade
Miejsce, skąd pochodzę
Przychodzę z kraju, gdzie chirimoya,
worek z brokatu, ochrania swoją powłoką
przed wylaniem słodycz swego okrągłego śniegu.
Gdzie aguacate z zieloną skórą błyszczącą
w owalnym zamknięciu w sekrecie wytwarza
substancję kwiatów, tętnic i klimatów.
Z kraju, gdzie rosną ptaki, uczniowie narzeczy,
rośliny, które dają odwar na miłość i śmierć,
albo magię snu, albo radosną siłę,
czułe zwierzątka z lenistwa i pokarmu,
owadki z roślinnego ciała i muzyki,
mineralne światła albo płatki, które fruwają.
Capuli - wiśnia śródandyjskich Indian -
przepiórka, myśliwiec-pancernik, twardy miecz,
na ogień skazana, czy też aby zostać siecią i ubraniem,
eukaliptus o gałęziach jak nizane ryby,
żołnierz zdrowia w swojej zbroi z liści
rozwijający w powietrzu niebieskie bataliony,
to są wierni alianci człowieka i kraju,
skąd przychodzę, wolny, z moją lekcją wiatrów
i z ładunkiem ptaków, które mówią wszystkimi językami.
przełożył Czesław Miłosz

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz