20.07.2018

Jorge Carrera Andrade

Miejsce, skąd pochodzę

Przychodzę z kraju, gdzie chirimoya, 
worek z brokatu, ochrania swoją powłoką 
przed wylaniem słodycz swego okrągłego śniegu. 

Gdzie aguacate z zieloną skórą błyszczącą 
w owalnym zamknięciu w sekrecie wytwarza 
substancję kwiatów, tętnic i klimatów. 

Z kraju, gdzie rosną ptaki, uczniowie narzeczy, 
rośliny, które dają odwar na miłość i śmierć, 
albo magię snu, albo radosną siłę, 

czułe zwierzątka z lenistwa i pokarmu, 
owadki z roślinnego ciała i muzyki, 
mineralne światła albo płatki, które fruwają. 

Capuli - wiśnia śródandyjskich Indian - 
przepiórka, myśliwiec-pancernik, twardy miecz, 
na ogień skazana, czy też aby zostać siecią i ubraniem, 

eukaliptus o gałęziach jak nizane ryby, 
żołnierz zdrowia w swojej zbroi z liści 
rozwijający w powietrzu niebieskie bataliony, 
to są wierni alianci człowieka i kraju, 
skąd przychodzę, wolny, z moją lekcją wiatrów 
i z ładunkiem ptaków, które mówią wszystkimi językami.

przełożył Czesław Miłosz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz