7.01.2014

Urszula Kozioł
foto-pasja.flog.pl

* * *
Ta róża
która właśnie zakwitła w ogrodzie
nie zna żadnych o sobie sonetów
ani tej ody Ronsarda
(mignonne, allons voir si la rose
qui ce matin avoit desclose
sa robe de pourpre...)
ani wie kim on był
nie dba o rym wpisany do kunsztownej strofy
ale wie
że jest różą.
Zrazu duka niewprawnie swój pąk
dyga
duka znów
dyga
a potem coraz płynniej
odgina płatek za płatkiem
odgina zapach
i oblewa się pąsem
składając raptem coś na kształt:
mignonne...
Teraz już wyraziście
sadowi się w podwojonym kwadracie
a-bb-a a-bb-a
dookreśla swoisty trójkąt
(koronę)
z łuku cdc
(wraz z jego lustrzanym odbiciem)
napina ten luk
napina
wypuszcza strzałę ─

i utrafia w samo sedno tej chwili.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz