Jan Bolesław Ożóg
Poezja to zapach, to kwiatuszek jak ważka
ukosem po lipie nad stawem przelatywał.
A mój wiersz to taki kościółek w pokrzywach:
na ceglanym murku czarna gliniana flaszka.
O anieli o skrzydłach jak sklepane kosy,
przyjmijcie mnie tą nutą w zachód dnia lub wschód.
Tam są brzozy i wiśnie poetyckich wiosen
a to mój dom u dawno malowanych wrót.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz