6.01.2016

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 
Starość

Rembrandt Harmenszoon van Rijn

Leszczyna się stroi w fioletową morę,
a lipa w atłas zielony najgładszy…
Ja się już nie przebiorę,
na mnie nikt nie popatrzy.

Bywają dziwacy,
którzy z pokrzyw i mleczów składają bukiety,
lecz gdzież są tacy,
którzy by całowali włosy starej kobiety?

Jestem sama,
Babcia mi na imię —
czuję się jako czarna plama
na tęczowym świata kilimie… 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz