6.08.2018

Jerzy Ficowski

Poezja

I oto idzie
ta, co wyrzekła się skrzydeł,
co zdarła swoje pokrowce.
Idzie bez figowego listka –
z trójkątem cienia.
Nie przemyca swoich piersi –
prowadzą ją twardo wpatrzone w wiatr.
Nie przemyca swego brzucha
odzianego w powietrze
ani rytmicznych nóg.

Tak się idzie na śmierć.
Tak się idzie na miłość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz